środa, 20 listopada 2013

Bday

Jeden z najgorszych dni! Mam tyle nauki do przyswojenia. Brawo, wzielam ksiazke do reki. Przez serce przeszywa mnie dziwny bol, ktory pozwala spalac resztki mej nadziei. Czuje kolejna nerwowa noc. Jedyne co robie, to jem, jem i jem. 

Samotnosc czasem bardziej boli od klotni w zwiazku, siedze tu, majac balagan na biurku, ciepla herbate, skarpety i swetr. Otacza mnie cieple dla moich oczu swiatlo swieczek. Caly nastroj niszczy ksiazka od historii. Kiedys bede ja: Dziewczyna, wieczna pesymistyczna realistka. Niech mnie ktos uratuje od tych 121 stron z materialoznawstwa! O cyfrowych technologiach nie mowiac..

Wszystkim zycze milego wieczorku z ksiazkami! brrr!





sobota, 2 listopada 2013

Chłód.

Brr, jak zimno! Ja jako wielbicielka ciepła nie jestem zachwycona. Skrótami mówiąc jest bardzo dużo nauki, i dziwię się jak wyrabiam. Byłam na cmentarzu, najgorsza parodia i porażka polaków, to ta, gdy przed cmentarzem, gdzie spoczywają ich bliscy, gdy jest prowadzony inny handel niż znicze. Wstyd się przyznać, ale sama się na to złapałam. Gofry przed cmentarzem, jakieś świecidełka dla dzieci. Parodia! Ominęłam te charakterystyczne lizaki, bo to właśnie na wszystkich świętych są one, prawie jak tradycja. Raz do roku. Przykro mi oraz sama zamierzam zmienić swoje zwyczaje, że w takie miejsca chodzi się raz do roku. W najlepszym ubraniu, najdroższe znicze, trzeba się zaprezentować a potem zjeść goferka! [ps. w innym mieście były Kebaby] smutno mi, że ludzie nie mają wyobraźni i szacunku.
Ja zostawiam Was z przemyśleniami, mixem zdjęć z instagrama oraz pomysłem by się ogrzać, czyli ciepła herbatka! :)