Jeden z najgorszych dni! Mam tyle nauki do przyswojenia. Brawo, wzielam ksiazke do reki. Przez serce przeszywa mnie dziwny bol, ktory pozwala spalac resztki mej nadziei. Czuje kolejna nerwowa noc. Jedyne co robie, to jem, jem i jem.
Samotnosc czasem bardziej boli od klotni w zwiazku, siedze tu, majac balagan na biurku, ciepla herbate, skarpety i swetr. Otacza mnie cieple dla moich oczu swiatlo swieczek. Caly nastroj niszczy ksiazka od historii. Kiedys bede ja: Dziewczyna, wieczna pesymistyczna realistka. Niech mnie ktos uratuje od tych 121 stron z materialoznawstwa! O cyfrowych technologiach nie mowiac..
Wszystkim zycze milego wieczorku z ksiazkami! brrr!


















